4:46

Pociąg. Jedna z tych rzeczy którą spokojnie mogę nazwać „życiową klamrą”. Jeden kończy, inny zaczyna tydzień.Sobota jest niedzielą a niedziela od 17:31 staje się poniedziałkiem. Zmiana trybu życia spowodowała utratę kilkunastu godzin życia.

IMG000432
Pobudzony, jeszcze świeży umysł stara się podsumować mijający już dla mnie tydzień. Nie skończyłem nawet rolki. Słabo. Strona nadal nie jest zaktualizowana. Słabo. Mimo ogólnego ocenienia tygodnia na mocny minus i dojścia do wniosku że artystycznie zatrzymałem się już dawno (jakieś kilka miesięcy temu) to cały czas widzę zapchany plecak z którego, jedną z wolnych dziur, wystaje pasek do aparatu. Mój stały kompan ciągle w pogotowiu. Gotowy do zrobienia czegoś nowego. Czeka żeby mnie uratować przed rzeczywistością.

IMG000411-Edit

 

IMG000423

Może to śmieszne, zwłaszcza teraz, ale zawsze obok niego leży pudełko z 10 rolkami filmu. Tak. Dziesięcioma. Kolejny dowód na to że nadzieja umiera ostatnia.
Siedzę tak myśląc gdy nagle wybija mnie z rytmu świecący szyld oznajmiający że pisk kół spowodowany jest zatrzymaniem na stacji w Częstochowie. Ile razy chciałem robić tu zdjęcia. Nie dokładnie w Częstochowie ale na jej obrzeżach. Często jeżdżąc pociągami o 14:44, zwłaszcza w te wyjątkowe ostatnio słoneczne dni, podziwiam dawne tereny fabryczne, pełne zniszczonych hal i brudu. Powoli zajmowane przez roślinność. Nim znikną za oknem wagonu dochodzę do wniosku że natura zawsze weźmie to co jej zabrano.

IMG000410-Edit

Przeraźliwy pisk zamykanych drzwi wraca mnie do rzeczywistości. „Kiedyś tu wysiądę” – mruczę i otwieram książkę.
Kiedy pociąg nabierze odpowiedniego rozpędu otwieram plecak. Pierwsze promienie słońca które, z powodu prędkości pociągu, tną jak katana powietrze pełne kurzu. Zdecydowałem się. 28 mm i ISO 400. Wychodzę na korytarz. Na tej trasie, którą z takim uwielbieniem pokonuje w stronę Warszawy, można podziwiać naprawdę ładne widoki. Samotne drzewa, puste łąki i przypadkowo porozmieszczane stare chaty. Podziwiam. Nic ze zdjęć nie wyjdzie. To nie ta chwila.

IMG000465

Wracam zrezygnowany.
Tak co jakiś czas. Te same myśli niezmiennie zajmują moją głowę i powodują że czas płynie szybciej.
Fotografia analogowa, przynajmniej ta w moim wykonaniu, wymaga czasu. Nie tego w pociągu, proces potrzebuje statyki i dynamiki. Dynamicznie tworzysz, statycznie osiągasz obraz.
Docieram do celu. Nadszedł czas na coś dla siebie. Jedna z tych rzeczy jest właśnie analogowa statyka. Czas odebrać nagrodę.
Nie mam dużo czasu. Za kilkanaście godzin ponownie wsiądę i ruszę w lustrzaną podróż. Ponownie do miasta X z miasta Y. Pogrubiając kreskę na mojej mapie wędrówek.
Czy mi się nie nudzi? Nie mam dość?

IMG000416
Nie mam, bo mam do czego wracać.
Ta potrzeba i fotografia mają część wspólną. Zamkniętą w tej tęsknocie za czymś co jest tylko przez chwilę. Czymś tak ulotnym że żadne prymitywne medium nie jest w stanie zatrzymać. Następny dzień, zegar wybija 17:31 a moje płuca ponownie wypełnia zapach gorącego metalu. Ponownie peron 3. Za 4 godziny X będzie znacznie bliżej niż Y. Może kolejnym razem będę o 4:46 myślał o czymś innym?

IMG000466

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s