Otworzyć przed sobą drzwi.

Kolejny tydzień, kolejny brak zdjęć. Kompletna pustka. Na filmie i na stronie. Brakuje mi trochę czasu żeby wyjść i zrobić coś ze sobą.

Zdjęcia które dziś trafią tutaj zostały zrobione 3 października. Piękny ciepły i słoneczny dzień. Jeden z ostatnich. Chodzenie samemu i robienie zdjęć w moim przypadku jest bardzo dziwne. Przestaje szukać na siłę a idę po to żeby iść. Zapełnić jakoś pusty czas. Problem w tym że ilość czasu nigdy nie jest wprost proporcjonalna do ilości zdjęć jakie robię.

Może Was zaskoczyć brak mojego znaku rozpoznawczego ale nie mam go teraz jak, w „terenie”, wstawić. Sądzę że są to zdjęcia z którymi raczej nic się nie stanie i nikt nie będzie miał ochoty gdzieś ich zabrać.

_MG_3469-Exposure_ts

Robię zdjęcia w różnych miejscach, od uczelni po bramy czy ulicę znajdujące się obok mojego mieszkania. Nigdy natomiast nie robiłem zdjęć w pociągu. Widoki widziane przez okna w połączeniu z sylwetkami zamyślonych ludzi zawsze mi się podobały. Zawsze chciałem porobić kilka zdjęć przez okna pociągu. Na trasie między Wrocławiem a Warszawą jest wiele pięknych miejsc, zwłaszcza koło 6 rano gdy słońce dopiero wstaje i pięknie oświetla zamglone pola. Nie jest to jednak takie proste. Robienie zdjęć przez szybę wymaga jednej podstawowej rzeczy: czystości szyby. Kiedy siedzi się w pełnym pociągu brakuje mi również odwagi żeby wyjąć aparat. Nie jest to wcale łatwe. Ludzie robiący zdjęcia w momentach bądź miejscach w których nie jest to normalne wywołuje różne, często skrajne zachowania ludzi. Od komentarzy mówionych pod nosem po pytania aż do wyraźnej niechęci która potem przybiera różne formy. Znacznie łatwiej jest coś zrobić kiedy Ty jesteś w pełni odpowiedzialny za każdy aspekt zdjęcia. Kadr, oświetlenie i to co w nim. Ludzie na ulicy są mniej uczuleni na aparat, w ferworze zajęć nawet nie zauważają tego że stoisz 2 metry dalej i czekasz aż odpowiednio się ustawią w kadrze.

Dzisiejsze zdjęcia nie odbiegają od tego do czego przywykliście. Czarno-białe zarysy bezimiennych postaci które próbują uciec z kadru. Zastanawiając się nad tym czemu tak jest i skąd wynika mój pomysł i ta skłonność dochodzę do wniosku że tak naprawdę nie mam bladego pojęcia. Taki przypadek, zbieg okoliczności. Lubie symbolikę chyba. Uważam że lepiej zaznaczyć obecność człowieka w kadrze niż pokazywać jak wygląda. Obserwator ma wiedzieć że jest człowiek a nie kim on jest. Człowiek reprezentuje coś. Buduje zdjęcie, daje złudzenie rzeczywistości. Jego pojawienie się uspokaja i pozwala myśleć że ta scena nie jest tylko w mojej wyobraźni.

_MG_3462-Exposure_ts

Wrocław jest specyficznym miastem dla mnie. Bardziej ciekawią mnie dzielnice nieznane i często zapuszczone. Niestety bywam tam kiedy nie posiadam aparatu ze sobą. Zapisuję w głowie miejsca i obiecuje sobie że kiedyś się tam przejdę. Te przeważnie przeplatają się w mojej głowie z tymi  do których chce wracać i czasem robię to maniakalnie.

Hala Stulecia i ogrody wokół niej są jednym z moich ulubionych miejsc w tym mieście. Poranna pustka połączona z silnym porannym jesiennym słońcem. Nie ma nic lepszego. Byłem tam już o różnych porach dnia, obserwując słońce i szukając tego idealnego kąta. Z chęcią zrobiłbym tam sesje, w tych pięknych kolorowych liściach. Bo chodząc tam samemu nie posiadają one żadnego piękna, wtedy liczą się jedynie cienie i światło które potrafię zaobserwować będąc sam pogrążony w różnych myślach.

Dziś pada. Wolny czas i deszcz pozwalają mi usiąść, zapisać swoje myśli i wstawić je na stronę. Mam nadzieję że pogoda pozwoli mi zrobić coś co będzie odpowiednie, właściwe jakością i dobre przesłaniem.

Zawsze myślałem że jest deszcz i deszcz. Ten pierwszy pada ale jest jasno i wyjście na dwór nie przyprawia o depresje natomiast drugi przynosi ze sobą czarne chmury i na pewien okres czasu staję się ciemno. Tutaj występuje tylko ten drugi. Czemu? Nie mam pojęcia. Deszcz jest prawie równoznaczny z brakiem możliwości robienia zdjęć na moim ukochanym filmie o czułości 200. Od tygodnia nie mogę go zmęczyć przez co, przy jednym filmowym aparacie, uniemożliwia to wykonywanie dalej zdjęć. Nie jestem wielkim fanem statywów, monopodów bądź poruszeń na zdjęciach. Chociaż te czasem mają swój urok zwłaszcza gdy chce się pokazać, na tak ograniczonym medium jak fotografia, ruch.

Wiem. Mam dużo do powiedzenia, jest na pewno coś do poczytania w wolnej chwili. To naprawdę lubię robić, pisać to co właśnie myślę na spokojnie i bez stresu związanego z terminami. Jestem, akurat w tym, kompletnie wolny. Nie robię tego dla wyświetleń czy sławy. Tylko dla siebie i swoich zdjęć. Staram się na chwilę otworzyć przed sobą drzwi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s